Katolicki wymiar samotności

Marta Abramowicz to polska reporterka i działaczka społeczna, która, jak sama mówi, na tematykę kościoła katolickiego, którą poruszyła w swoich dwóch najgłośniejszych książkach, trafiła przypadkiem. Sama nie jest wierząca, ale interesują ją tematyka wykluczenia społecznego, a wykluczenie to jedno z tych słów, które w kościele odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Gdy pisała swoją poprzednią książkę Zakonnice odchodzą po cichu, zaczęła natrafiać na kobiety, które weszły w związki z księżmi oraz dzieci, owoce miłości tychże. Wtedy zrozumiała, że jest to grupa praktycznie wymazana ze społeczeństwa. Nikt nie chce o niej mówić, one same nie chcę się ujawniać, boją się ostracyzmu. Księża oczywiście wychodzą ze wszystkiego obronną ręką. Abramowicz podjęła więc ten temat, aby dać im w końcu prawo głosu. Tak powstał jej reportaż Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica.

Nieistniejące dzieci, które wszyscy znają

W przeciwieństwie do sytuacji zakonnic, które opuszczają klasztor i o których nikt nie mówi, dzieci księży są temat tabu, na który jednak każdy ma coś do powiedzenia. Abramowicz przyznaje, że nie miała problemu aby dowiedzieć się, który ksiądz łamie celibat i z którą kobietą żyje. Jak to zwykle bywa, dowiadywała się tego od sąsiadek, ciotek, znajomych. Jej praca nad książką Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica rozpoczęła się od rozmów z kobietami, które tworzą szczęśliwe związki z byłymi księżmi, którzy dla rodziny porzucili stan duchowny. Mimo tego dotarcie do głównych bohaterek i bohaterów, których sytuacja jest odmienna, bowiem księża porzucili matki swoich dzieci autorce aż dwa lata. Często to jedynie dzieci nie wiedzą, kto jest ich ojcem. Tym bardziej książka porusza i budzi poczucie niesprawiedliwości. Na usta cisną się dwa pytania: czy ten reportaż coś zmieni w społeczeństwie oraz jak osoby niezwiązane z kościołem katolickim, mogą reagować? Czytelnik nie dostaje gotowych odpowiedzi, ale ma gotowy materiał do wielu przemyśleń.

Czy kler jest kontrowersyjny?

Abramowicz udowadnia, że kościół katolicki to wielki system, który chcąc nie chcąc tworzymy. Nie potrafimy, albo nawet nie próbujemy mu się przeciwstawić. Ręce umywają nie tylko ci, którzy przemilczają obecność dzieci księży, często osamotnionych, nieznających swoich ojców i niewychowujących się z nimi, ale tez wszyscy ci, którzy do zjawiska kościoła podchodzą bezrefleksyjnie. Ale Abramowicz nikogo nie oskarża, nie obwinia, a jedynie uwrażliwia. Przed wydaniem Dzieci księży przez wiele lat zajmowała się walką z nierównościami społecznymi, walczyła na rzecz praw mniejszość LGBT. W swojej najnowszej książce po raz kolejny udowadnia, że równość, sprawiedliwość i walka o tożsamość jest dla wszystkich, bez wyjątków.

Dla kogo są Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica?

Dla każdego, kto jest wrażliwy na tematy społeczne oraz tematy wykluczenia jednostki, a także dla każdego, kto chce otworzyć oczy na pewne zjawiska.